Kolejna sesja sympatycznej rodzinki - prezentuję ją również tu, bo akcesoria są mojego autorstwa - zapraszam na stronę WELLARTu . Może ktoś z Was, pasjonatów fotografii jest zainteresowany tymi cudeńkami?
a tu mały bonus - słodka MYSZKA MINNIE:)
Szukaj na tym blogu
poniedziałek, 12 listopada 2012
piątek, 9 listopada 2012
Wellart
Zapraszam Was serdecznie do mojego świata dodatków.
http://wellart-e.blogspot.com/
http://wellart-e.blogspot.com/
Filozofią wellartu jest
niepowtarzalność – unikatowość rzeczy przeze mnie produkowanych. Masz
gwarancję, że dany przedmiot występuje tylko w jednym bądź kilku egzemplarzach,
(przy czym dosłownie każdy różni drobny szczegół). Wybierając wellart wspierasz
również ekologię, jako, że większość materiałów (pozyskiwanych przeze mnie do
produkcji tych cudownych rzeczy) pochodzi recyclingu. Nadaję przedmiotom nową
formę, duszę.
Jeżeli zauważysz, że jakiś przedmiot
został sprzedany, a spodobał Ci się, napisz, być może posiadam jeszcze na tyle
danego materiału, aby stworzyć coś podobnego.
Opaski dziewczęce polecam małym modnisiom
jako dodatek do codziennych strojów, świetnie jednak nadają się do sesji
zdjęciowych z malutkim dziewczynkami w roli głównej.
wtorek, 11 września 2012
W cieniu akcji...
…przysiadła, aby zebrać myśli i oczyma wyobraźni dotknąć tego,
co nadchodziło nieuchronnie…
Na zdjęciach w rolę owej akcji wcieliła się jabłoń w moim
ogrodzie, oraz wierzba na pobliskich polach. plan sesji był prosty - ma być kolorowo, w letnim, sielskim, rodzinnym klimacie - stąd ujęcia piknikowe. Modelka jest Wam świetnie znana.
Pani fotograf też, zatem bez zbędnego gadania prezentuję Wam kilka ujęć.
Na deser moje ulubione ujęcie...
Za dwa tygodnie moja sesja ciązowa, wracam ztem do szycia i planowania...
poniedziałek, 6 sierpnia 2012
Mama na pełny etat:)
W oczekiwaniu na lepsze czasy naszej fotograficznej
przygody, w oczekiwaniu na kolejny cud narodzin donoszę, że u nas kompletna
stagnacja. Moje życie jest jak zwykle pełne sprzeczności, bo niby toczy się
leniwie, a z drugiej strony przelatuje mi miedzy palcami i za dwa tygodnie
rozpocznę ostatni trymestr… Pozdrawiam i ponownie zwijam się w kłębek w
oczekiwaniu na rozwiązanie…
środa, 30 maja 2012
Mama do kwadratu
Nie było mnie tu trochę...postaram się nadrobić zaległości. Nieobecność
swoją mogę usprawiedliwić kiepskim samopoczuciem - tak charakterystycznym dla
początków ciąży:) Przynajmniej w moim przypadku. Tak, tak pragnę donieść, iż
mama na obcasach w niedługim czasie - konkretnie w listopadzie stanie się MAMĄ
DO KWADRATU:) Póki, co chciałam Wam pokazać zapowiedź sesji innej
"oczekującej", którą spostrzegawczy czytelnicy znają już z innej
sesji - oto Gosia, Kubuś i...HANIA.
fot. Marlena Kuś.
poniedziałek, 20 lutego 2012
Z wizytą w mieście i domu Wojaczka – ciąg dalszy Mikołowskich Pensjonarek.
Nie jestem Mikołowianką z urodzenia, nie kształciłam się w tym mieście, przywiała mnie tu romantyczna miłość, bezustanne poszukiwanie swojego miejsca na ziemi, pęd ku lepszemu, ku samodzielności. Miasto, mieszkańcy (co spotęgowała również proza życia) przywitało mnie dość oschle – jak to w zwyczaju mają tubylcy witając kogoś, kto nie jest "swój"…. Przetrwałam, zadomowiłam się, znalazłam swoje ścieżki, magiczne miejsca, życzliwe osoby. Spacerując tutejszymi uliczkami mój wzrok zawsze wędrował ku pewnej tabliczce (na dosyć zaniedbanej kamienicy), na której to napisano, iż w tym miejscu, w pewnym czasie, mieszał polski poeta – Rafał Wojaczek. Jakim to rumieńcem oblało się moje oblicze wobec wszechogarniającej myśli, – „kim u diaska był ten gość, ok, poeta, ale gdyby mógł mi przyjść do głowy choć jeden tytuł wiersza?” W ten oto sposób, głodna wiedzy, rozpoczęłam swoje spotkania z dość smutnym życiorysem tej persony. Sami możecie się przekonać, że wiersze tego autora nie są lukrem polne, pełno w nich negatywnych konotacji, dosłownych, czasem wulgarnych określeń – nie przebierał w słowach dla mnie emanuje również z nich prawdziwy obraz ludzkiego życia, w którym zupełnie brak romantyzmu… Nie mogę czytać ich zbyt często, jako, że moja depresyjna natura powinna się tego raczej wystrzegać, ale są niczym zakazany owoc, czytanie przy latarce, pod kołdrą przynosi niebywałą przyjemność…
DOTKNĄĆ...
Dotknąć deszczu, by stwierdzić, że pada
Nie deszcz, tylko pył z Księżyca spada
Dotknąć ściany, by stwierdzić, że mur
Nie jest ścianą, lecz kurtyną z chmur
Ugryźć kromkę, by stwierdzić, że żyto
Zjadły szczury i piekarz też zginął
Łyknąć wody, by stwierdzić, że studnia
Wyschła oraz wszystkie inne źródła
Wyrzec słowo, by stwierdzić, że głos
Jest krzykiem i nikogo to nie obchodzi
Dotknąć deszczu, by stwierdzić, że pada
Nie deszcz, tylko pył z Księżyca spada
Dotknąć ściany, by stwierdzić, że mur
Nie jest ścianą, lecz kurtyną z chmur
Ugryźć kromkę, by stwierdzić, że żyto
Zjadły szczury i piekarz też zginął
Łyknąć wody, by stwierdzić, że studnia
Wyschła oraz wszystkie inne źródła
Wyrzec słowo, by stwierdzić, że głos
Jest krzykiem i nikogo to nie obchodzi
Torby to repliki - IDEAL HOME EXHIBITION
FOTOGRAFOWAŁA NAS: MARLENA KUŚ - DZIĘKI!
Dwa ostatnie zdjęcia wykonane są na schodach kamiennicy Wojaczka.
Inspiracją stały się zdjęcia kobiet z papierowymi torbami z IDEAL HOME EXHIBITION, takie jak to poniżej, pochodzące ze strony http://www.janpienkowski.com/studio/other/index.htm
poniedziałek, 13 lutego 2012
Just married?
Chciałam Wam dziś zaprezentować zdjęcia bardzo sympatycznej pary – Gosi i Mariusza. Pierwotnie miał być prezentem na czwartą rocznicę ślubuJ Sceneria raczej letnia, zdjęcia (ze względu na błogosławiony stan pani fotograf i jej kiepskie samopoczucie) trochę czekały na obróbkę, – ale sami się przekonacie, że było warto… Ktoś może spytać o mój udział w całym tym zamieszaniu? Śpieszę zatem donieść, iż tym razem nie asystowałam przy całej sesji, ale wcieliłam się w rolę wizażystki –fryzjerki ( a w trakcie zdjęć również niani synka tego uśmiechniętego duetu).
Modelka – Gosia/Model – Mariusz
Agencja MK Photography :)
Fotograf: niezmiennie urocza Marlena Kuś
Wizaż: Eve
Fryzura: Eve
Subskrybuj:
Posty (Atom)


































